NIEBO WIELKIE, PIĘKNE I MOJE …



s. Bernadeta Lipian



NIEBO WIELKIE, PIĘKNE I MOJE …


Rzeszów-Jarosław 2015 r.


___________________



W P R O W A D Z E N I E

Niebo jest wielkie, piękne i moje … [1].
Tak widziała Anna Jenke Niebo, którego pragnęła
i konsekwentnie przez całe życie do niego dążyła.
Słowa i czyny, postawa i zachowania oraz świadectwa
świadków życia Anny przemawiają za jej świętością.
A świętość ta – mamy nadzieję - otworzyła jej bramy Nieba.
Wyznając wiarę w Świętych Obcowanie – łączymy się
ze Świętymi, prosząc Ich o wstawiennictwo u Boga za nami.
Za ich pośrednictwem doznajemy wielu łask i błogosławieństw,
o które prosimy, a także takie o których nawet nie wiemy.
Są święci kanonizowani, których Kościół oficjalnie
ogłosił świętymi.
Są i tacy, którzy jako Słudzy Boży czekają na formalne
ogłoszenie iż są świętymi.
I wreszcie są święci, których Kościół nie jest w stanie
ukazać światu, bo jest ich bardzo dużo.
Jednakże uwzględnia ich, ustanawiając na ich uczczenie
dzień 1 listopada jako uroczystość Wszystkich Świętych.
Anna Jenke zaliczona jest w poczet Sług Bożych.
Zatem, można Ją prosić o wstawiennictwo u Boga
w różnych potrzebach.
Predysponuje nas do tego przekonanie o Jej świętości.
Świętość tę zdobyła przez wielką miłość Boga i ludzi.

W niniejszym opracowaniu, w pierwszej części – ukazana jest sylwetka Sługi Bożej Anny,
która nacechowana była wielką miłością, zaświadczaną
życiem oraz przez najbliższe otoczenie: uczniów i innych ludzi.
W drugiej części podane są przykłady podziękowań
za łaski otrzymane od Boga za Jej wstawiennictwem.



[1] A. Jenke; Dzienniczki i rozważania, Rzeszów- Jarosław 1997, s. 258....
CAŁOŚĆ
..................... 

 

Towarzystwo Przyjaciół Anny Jenke- 2015



Drodzy nasi Przyjaciele!

Rok 2015 dobiega końca. Wszyscy robią jakiś bilans; podsumowują dokonania, osiągnięcia, czasem może niepowodzenia. Przyjaciele Sługi Bożej Anny Jenke, tworzący jedną wielką Rodzinę – też mają swoje dokonania, dobre i wspaniałe, które spróbuję, chociaż w wielkim skrócie przedstawić. 
Główne nasze działania dotyczą szerzenia znajomości naszej Patronki Anny Jenke
i Jej idei; są to działania przeważnie na płaszczyźnie duchowej,  intelektualnej i wycho-wawczej.  W tym celu, organizujemy spotkania, sympozja, konkursy, audycje radiowe
i telewizyjne. Temu celowi służą  również  wydawnictwa książkowe, artykuły, „Słoneczna Skała”, „Sobótki”.
Oto, co dzieje się w niektórych miejscowościach – u naszych Przyjaciół.
Zacznę od Jarosławia.
Jarosław
      Wiadomo, że dużą rolę w szerzeniu idei naszej Sługi Bożej, spełniają różnego rodzaju spotkania, jak: rocznice, sympozja, sesje.
      Od kilku lat Towarzystwo ma szczęście gościć ks. Prof. Tadeusza Guza – wspaniałego filozofa i teologa, który podczas spotkań dzieli się swoją ogromną wiedzą., kształtuje nasze umysły i sumienia, uwrażliwia na bieżące sprawy, które dzieją się w naszej Ojczyźnie. W bieżącym roku, w Jarosławiu, gościliśmy ks. Profesora aż 4 razy (styczeń, czerwiec,  październik i listopad). To były spotkania, które nas wielce ubogacały.
Rogóżno
W Szk. Podstw. im. Anny Jenke  w Rogóżnie (woj. Podkarpackie ) już 15 lat odbywają się konkursy  recytatorskie i z wiedzy o Annie Jenke. Konkursy organizuje gorliwa i niezmordowana dyrektor tej szkoły mgr Janina  Fudali. Jej zasługi w szerzeniu znajomości Postaci Anny Jenke są ogromne. W konkursach biorą w udział  rzesze  dzieci i młodzieży z różnych szkół, w tym ze szkół noszących imię Anny Jenke. Uczestnicy konkursów zostają obdarowywani  dyplomami, pamiątkami i książkami o Annie Jenke.
Błażowa
Gimnazjum im. Anny Jenke w Błażowej (14 maja) – obchodziło uroczyście „Dzień
Patrona Szkoły”,  Msza św., a potem program w szkole złożyły się na to świętowanie.
Natomiast w październiku, ku czci Świętego Papieża Jana Pawła II, zorganizowało koncert.
Jaroszów
 Gimnazjum im. Anny Jenke w Jaroszowie k. Świdnicy, obchodziło 5-lecie nadania
Szkole Patrona. W uroczystości wzięli udział: ks. biskup świdnicki Adam Bałabuch,
miejscowy ks. proboszcz, władze miasta i przedstawiciele z Towarzystwa ze Świdnicy
z Przewodniczącą Edwardą Mikuła.
Ziempniów
Szkoła Podstawowa im. Anny Jenke w Ziempniowie k. Mielca, w bieżącym  roku zdobyła aż dwie główne i jedyne nagrody, bowiem uczniowie tejże szkoły brali udział w dwu
ogólnopolskich konkursach z plastyki. Konkursy odbywały się w Warszawie. Zarówno
w jednym jak i w drugim konkursie,  główną i jedyną nagrodę  otrzymali  uczennica  i  uczeń
Szkoły Podstawowej im. Anny Jenke  w Ziempniowie. Była to wielka radość dla całej szkoły, której dyrektorem jest  mgr Halina Taraska.

Świdnica
            W marcu, przedstawiciele z Towarzystwa Przyjaciół Anny Jenke ze Świdnicy, na czele z Przew. Edwardą Mikuła, wzięli udział w programie TV Trwam – w Rozmowach Niedokończonych - poświęconym Sł. Bożej Annie Jenke .
Również w Świdnicy, Towarzystwo Przyjaciół Anny Jenke - wspólnie 
z diecezjalnym Duszpasterstwem – zorganizowało w październiku b.r. we wszystkich kościołach świdnickich, Różańcowe Jerycho ( modlitwa przez 7 dni i 7 nocy), w intencji Ojczyzny i dobrych wyborów do parlamentu. Czuwanie nad odbywającym się Jerychem,
w całości, objęło Towarzystwo Przyjaciół Anny Jenke.

Radymno
Duże znaczenie w działalności Towarzystwa niewątpliwie odgrywa  modlitwa. Wśród wielu form modlitwy, Towarzystwo praktykuje nabożeństwa  pierwszych sobót miesiąca.
Anna Jenke pozostawiła nam po sobie przykład modlitwy – Rozważania  tzw. „Sobótki” .. Towarzystwo podjęło tę inicjatywę i wprowadza ją w praktykę. Do Przyjaciół w Polsce i za granicę wysyłane są  „Sobótki” czyli rozważania modlitewne na każdy miesiąc, bezpośrednio lub przez przewodniczące  terenowych Kół Towarzystwa. Na szczególną uwagę zasługuje Przewodnicząca  Towarzystwa z Radymna Pani Maria Siara, która  przekazuje teksty rozważań do  ponad  150  osób.

Konferencja Ogólnopolska na temat Kultu publicznego i prywatnego kandydatów
na ołtarze
Chciałam podzielić się ważną wiadomością: otóż,  4 listopada b.r. w Krakowie
( w Instytucie Duchowości Karmelitańskiej) odbyła się  Ogólnopolska Konferencja na temat kultu kandydatów na ołtarze w procesach kanonizacyjnych. Wśród pięciu wykładów, jeden poświęcony był kultowi prywatnemu. Wykład na ten temat wygłosił  znakomity znawca prawa kanonizacyjnego ks. Prof. Henryk Miształ (KUL) . W swoim wystąpieniu  posłużył się przykładem; jak Towarzystwo Przyjaciół Anny Jenke szerzy kult prywatny swojej Patronki. I tu roztoczył  przed uczestnikami Konferencji jakby „panoramę” dokonań w tej dziedzinie, od rozpoczęcia procesu beatyf. Anny aż po dzień dzisiejszy. Powiedział, że tych dokonań jest bardzo dużo, jak sympozja, sesje naukowe, imprezy, działalność Kół i szkół, wydawnictwa książkowe, artykuły, prace  dyplomowe, audycje  radiowe i telewizyjne i inne działania. Wspomniał też o znaczeniu „Sobótek”, które  docierają do kilkuset osób, oraz o czasopiśmie „Słoneczna Skała”. To nas utwierdziło, że dobrze robimy, że mamy wspaniałych ludzi , którzy  kierują naszymi pracami i że Sługa Boża Anna jest już coraz bardziej znana w szerokim świecie.
Podsumowując te nasze działania, pragnę  gorąco podziękować WSZYSTKIM  naszym Drogim PRZYJACIOŁOM  za każdy czyn, za każdy gest dobroci, życzliwości, za modlitwę  i pomoc materialną. W intencji Państwa – w dowód wdzięczności - zostanie odprawiona Msza św. o zdrowie, o dary Boże i błogosławieństwo na każdy dzień
w nadchodzącym Nowym Roku. Niech te dary spływają  przez ręce Niepokalanej Matki
i naszej Patronki Sługi Bożej Anny, w obfitości.

Do tych moich słów wdzięczności, dołączam jeszcze nową książkę:
Niebo wielkie, piękne i moje …  

                                                           Pozostaję z Chrystusowym pozdrowieniem
s. dr. Bernadeta Lipian

Jarosław, Boże Narodzenie 2015 r.

"MIŁOŚĆ UKRZYŻOWANA" pod redakcją Siostry dr Bernadety Lipian.


Prezentuję ilustracje
zamieszczone w książce "MIŁOŚĆ UKRZYŻOWANA".
Praca zbiorowa pod redakcją s. dr Bernadety Lipian.
Rozważania Drogi Krzyżowej Pana Jezusa
w oparciu o zapiski Służebnicy Bożej Anny Jenke opracowane przez wielu autorów.

Pozwolę sobie wymienić nazwiska autorów:
Ks. prałat Marian Bocho,
Błach Marta,
Frańczak Beata i Wysocka Zofia,
 Dziaczkowski Waldemar,
Kaniowska Teresa,
Majsterkiewicz Stefania,
Stróżewska Anna,
S. Świerz Lidia,
Tkaczyk Zofia,
Tomkiewicz Lidia,
Weryńska Róża,
Wyczarska Janina,
Zarychta Janina,
Droga Krzyżowa z Medycznej Szkoły Policealnej im. Anny Jenke w Sanoku,
opracowanej przez Danutę Prajzler- Mocur i Halinę Połojko.


Zachęcam do poszukiwania tej książki, gdyż teksty jeszcze bardziej
przybliżają nam osobę Służebnicy Bożej Anny Jenke.

W 39 rocznicę odejścia do Pana Sł. Bożej Anny Jenke

15 lutego 2015r. w kościele p.w. Świętego Mikołaja i Stanisława
uczestniczyłam we Mszy Świętej dziękczynnej za osobę i dzieło Służebnicy Bożej Anny Jenke
oraz błagalną o jej rychłą beatyfikację i o zdrowie oraz o Boże błogosławieństwo dla pracujących
w jej procesie beatyfikacyjnym.
Mszy Św. przewodniczył i kazanie głosi ks. prał. Kazimierz Wójcikowski.
Następnie w krypcie zgromadzeni wspólnie odmówili różaniec, który również 
poprowadził ks. prał. Kazimierz Wójcikowski oraz dr Siostra Bernadeta Lipian.

ZDJĘCIA



Śladami Służebnicy Bożej Anny Jenke. Złockie, Muszyna, Krynica......



Śladami Służebnicy Bożej Anny Jenke.


Miesiąc październik 2014 roku spędziłam w sanatorium w Złockiem. Podczas pierwszego tygodnia pobytu, zajrzałam któregoś dnia do biblioteki sanatoryjnej. Po krótkiej wymianie zdań, pani która wypożyczała książki zapytała, czy czasem nie jestem ze wschodu?
- Tak. Odpowiedziałam, z Jarosławia.
- Czy nie znam Siostry Bernadety?
-Znam. Wyjęłam telefon i zadzwoniłam do Siostry z pozdrowieniami od kuracjuszek. W tym momencie nastąpiła wymiana imion i krótki opis, co nas łączy… Łącznikiem stała się Osoba, której proces beatyfikacyjny jest w toku, Pani Profesor z Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Jarosławiu, którego jestem absolwentką i emerytowaną nauczycielką. Tym wzbudziłam zainteresowanie, poparte wieloma pytaniami o Sł. Bożą Annę Jenke.

Panie z biblioteki sanatoryjnej, były odtąd towarzyszkami wszystkich wycieczek pieszych po okolicy. Najważniejszą z nich było zdobycie przez nas najwyższego szczytu Muszyny- Malnika (726 m).
Poprzednim razem podczas pobytu w Krynicy- Zdroju odwiedziłam Muszynę, wdrapałam się na wzgórze „Baszta” i podziwiałam piękne widoki i szczyt Malnik. Cieszyłam się wtedy niezmiernie, gdyż wiedziałam że w dzieciństwie nasza Pani Profesor Anna Jenke spędzała tu z rodzicami wakacje.

Zapragnęłam pokazać i udostępnić widoki z Muszyny i okolic bo miejsca te są szczególne, doznawałam tam codziennie wielu zachwytów dla piękna poranków i zachodów słońca, dla wspaniałej okolicy z wzgórzami dookoła. Przemierzałam prawie codziennie odległość od Złockiego do Muszyny (ok. 3 km) z kijkami. Pogoda jak zamówiona, przepiękna, gorąca jesień. Pomyślałam, że zdarzyło mi się to wszystko w momencie, gdy przeżywałam swoje całkowite oderwanie się od pracy w szkole (przejście na emeryturę), bardzo to przeżywałam!
Znów przemknęła mi myśl, że Pani Profesor działa….
Postanowiłam po powrocie zajrzeć do „Dzienniczków i rozważań” Anny Jenke, opracowanych przez siostrę dr Bernadetę Lipian, wydanych w 1997r.
Sł. Boża Anna Jenke, kilkadziesiąt lat wcześniej jako panienka, przebywała tu z rodzicami na wakacjach.
Podziwiając Muszynę i jej okolice zacytuję z „Dzienniczków i rozważań’ opisy oddające tekstem urodę tych miejsc. Nadmienię, że pisała je dwunastolatka, wrażliwa na piękno otaczającego ją świata. 



„18.VI.1933
…W Muszynie siadłyśmy na fiakra i pojechałyśmy do Pana Dyrektora Posłusznego, aby nam był łaskaw wskazać jakieś odpowiednie mieszkanie. Usiadł do powozu i pojechaliśmy i jaki tam był… ‘fetor”. Az wreszcie wybrałyśmy śliczny , jasny, wesoły, pokoik na pięterku z ganeczkiem i to wszystko było dzięki… mnie, gdyż uparcie stałam przy wybraniu tego pokoiku.

(…) Z naszego okienka rozciąga się widok na piękne góry. Jedna z nich nazywa się „Baszta”- ślicznie się zwie! Porośnięta jest cała lasem, a u stóp jej płynie śliczna rzeczka Kryniczanka (zwana tu Muszynką). Do tej rzeczki mamy może dziesięć kroczków i ja z tego się ogromnie cieszę…” (1)



Zachwyt dla urody tego miejsca wyrażony jest w opisie

z 19.VI.1933, cyt.

(…)Do "Zdroju" jest dość daleko. Trzeba przechodzić przez Poprad, Kryniczankę, most kolejowy i przez różne kładki na potokach. Droga ta bardzo nam przyjemnie zeszła, gdyż byłyśmy otoczone ze wszystkich stron prześlicznymi górami. Podziwiałyśmy ich majestatyczną piękność. Gdy słońce zachodziło wracałyśmy ze "Zdroju", gdzie napiłyśmy się wody mineralnej. Pyszna. Wiec wracałyśmy, gdy słońce przechyliło się ku zachodowi i już, już skrywało się zupełnie za „Zamczyskiem” (góra, na której są ruiny starego zamku), gdy nagle wytrysły z niego potoki różowego światła, a góry kąpały swe szczyty w jego promieniach. Nigdy tego widoku nie zapomnę, wszystko stanęło, jak w odblasku ognia. Piękne było, lecz oto światłość różowa niknie, a góry otulają się w białe obłoczki mgieł i cicho zasypiają… I nam też czas spać, więc prędko idziemy do domu, z sercem przepełnionym radością… A cieszymy się z tego, że Pan Bóg dozwolił zobaczyć jeden z cudów przyrody, którą stworzył…” (2)


Nasze wejście na Malnik w którymś momencie stało się bardzo dramatyczne, jedna z uczestniczek słabła, zgodnie poprosiłyśmy Sł. Bożą Annę Jenke o pomoc. Faktycznie pomoc była natychmiastowa, koleżanka odzyskała siły. A droga zamieniła się z wąskiej w szeroką do spokojnego zejścia.
Krzyż natomiast znajdował się poniżej szczytu. Nie wiadomo czy ten o którym czytałam w pamiętnikach…


„ 20.VI.1933r.
(…)A potem wycieczka na „Basztę”. Przeprawa przez Muszynkę po kładce i potem i potem już w las, ale taki ”cybulizowany”. Co dziesięć kroków ławeczka. Mimo to nic nie stracił swojej dzikości… Jest on taką skarpą, którą można by nazwać przepaścią, gdyż jest to stocze „Baszty” bardzo strome…”(3)

21.VI.1933r.

(...) Z naszego weneckiego okna widać górę „Malnik” (Hm, jakaś dziwna i niezbyt ładna nazwa), na szczycie tej góry stoi… Krzyż! Muszę się tam kiedyś wybrać i już! (4)

25.VI.1933r.

(…)Po południu poszłyśmy nad Poprad, gdyż zrobiło się ślicznie, słońce zaświeciło, a powietrze stało się jędrne i świeże. Usiadłyśmy na ławeczce nad Popradem. Przypatrzyłyśmy się trawkom, na których drżały srebrno- szafirowe kropelki rosy. Prześliczny roztaczał się widok. Stoki i zbocza gór pokryły się srebrną szybką rosy, która była niczym tęcza. W powietrzu czuć było woń! Czego?- Pachniały zboża i trawy, smreki i sosny, kwiaty i wszystko. Woń szła nawet od wody. Cudnie i uroczo. Czerwona kula słońca staczała się powoli w przepaścistą głębię mroku. Wieczór zapadał. Piękny wieczór lipcowy a raczej czerwcowy. Zanuciłyśmy tę starą piosenkę: "czas do domu czas już wołają nas". Nikt nas nie wołał, to zupełna prawda, ale uczułyśmy chęć spoczynku, więc… szłyśmy do tego naszego domu… Przed nami widniał krzyż na "Malniku", oświecony tysiącem ostatnich złoto- czerwonych promieni.” (5)

 

„26.VI.1933r.

(...) Dziś był targ, a raczej jarmark. Rusinki w haftowanych koszulach, fałdzistych spódnicach i skórzanych trepach, przyniosły na rynek jajka, masło, ser, koguciki i różne różności do jedzenia. Rusini zaś ubrani w guńki ciemne, prześlicznie haftowane, w białe koszule i obcisłe spodnie, naznosili zabawek cały rynek. (…)Potem spacer nad Poprad.
Śliczna i urocza rzeka, gdy ją słońce oświeci, zdaje się, że płyną strugi roztopionego złota… Usiadłyśmy na ławeczce i wpatrywały się w głębię wody. (Muszyna jest nadzwyczaj "cybulizowanym" miastem, więc nad Popradem, Muszynką, pod każdym drzewem w sadzie, a nawet w lesie- są ławeczki). Między kamyczkami pluskały się wesołe rybki, a żaby w pobliskich zaroślach- cicho skrzeczały. – Było prześlicznie. (6)

27.VI. 1933r.

(...)Ranek wstał świeży, cichy i dzień zapowiadał się prześliczny. Góry odsłoniły białe pasemka mgieł, snujące się leniwie po zboczach. I dziś właśnie byłam na Malniku pod krzyżem. Stało się zupełnie niespodzianie!

Po drodze dogodnej szłyśmy prędko, patrząc na łąki pełne kolorowych kwiatów. Potem ścieżka stawała się coraz bardziej stroma, aż w końcu stała się zupełnie pochyłą.(…)Potem jeszcze jeden wysiłek i … wysoki, olbrzymi drewniany Krzyż. Ja pierwsza dotknęłam się jego, gdyż pierwsza "zdobyłam" szczyt.

Rozglądałyśmy się dokoła. Przed nami roztaczał się prześliczny widok. Góry sine i lasy zarysowywały się wyraźnie na tle szafirowego nieba. W dali sina wstęga Popradu wije się u podnóża "Baszty". A jeszcze dalej ostre i nagie szczyty Tatr. Prześliczne! Podnoszą swe granie ku górze! Ocknęłam się z zachwytu i zaczęłam zbierać różne "pamiątki" z pierwszej wycieczki na "Malnik", 

na co się składały różne kwiatki, trawki i gałązki! Powrót! Na zboczach góry zbieramy dzwoneczki liliowe, bławatki, kąkole, rumiany i wszystkie inne. Po powrocie do domu strasznie byłam dumna z tego, iż byłam pod Krzyżem na "Malniku".(7)


30.VI.1933r.

(...) 30- ty. Miesiąc czerwiec kończy się, jutro nastanie lipiec, a z nim ciepłe, ale świeżością pachnące ranki i gwiaździste wieczory. Przed oczyma staje mi obraz (w lipcu) zachodzącego słoneczka, potem mroki i za chwilę niebo całe usiane jest miliardami gwiazd, wyglądających jak srebrne dukaty… Czyż nie piękny widok? (8)

7.VII.1933r.
(...)Dziś od rana spacerujemy z Tatusiem, choć deszcz pada! Byliśmy prawie, ale niestety tylko "prawie", na szczycie "Baszty". Śliczna góra, każdy musi to przyznać! Ach! (9)



9.VII.1933r.
(…) Jakoś dzisiaj specjalnie ładny i świeży dzień! (…)poszłyśmy za "Zamczysko", bardzo nam się ta droga podobała, więc po południu poszłyśmy znowu tam, tylko trochę dalej! Widzieliśmy Jaworzynę(1213m), do której jest 18 km. Śliczna góra, taka sina i wysoka! Potem zobaczyliśmy cudo architektury! Nie! Raczej cudo przyrody. Trzy grzyby z …profilu! Olbrzymie! Pieńki białe, a kapelusze czerwono- ceglaste. I to wszystko z kamienia! Grzybki są ogrodzone, żeby nikt ich nie popsuł. (10)

13.VII. 1933r.
(...) Pogoda się zaczyna. Nie chcę jej wystraszyć głośnym okrzykiem radości, więc milczę! A raczej mówię o niej cichutko!!! Słonko pięknie i wesoło świeci, więc idziemy: ja, Tatuś i Jasio na "Malnik"! Cudownie było, tylko że Mamusia nie może iść, bo coś troszkę nie jest zdrowa. 

Z "Malnika" widać było bardzo dobrze Tatry. W ogóle śliczny roztaczał się widok, na dalszych górach prawie symetryczne szachownice pól, o różnych odcieniach, w dali ciemne lasy, a wszędzie ślicznie i wesoło. (11)



14.VII.1933r.

(…) Muszyna jest pięknie położona, we wielkiej i szerokiej dolinie, dookoła której piętrzą się góry. Najbardziej podoba mi się Zamczysko, gdyż jest to góra ponura, dzika o nagich i prostopadłych zboczach wschodnich, zaś reszta porośnięta jest ślicznym lasem jodłowym! (12)



17.VII.1933r.

(...) Dziś byłam w… Krynicy… Wyjechaliśmy o trzeciej z przystanku. Stacja (naturalnie w Krynicy)- cudna.

Krynica "pra- pra- prze- piękna", a nowe Łazienki "naj- naj- piękniejsze", ale "Zuber" "pra-pra- wstrętny"! Akuratnie wtedy wybuchał "Zubrzysko", przy którego piciu zbiłam rurkę. "Kryniczanka" pyszna, "Karol"- można wytrzymać, ale "Zuber"- lepiej nie pisać! Cóż za świństwo! Fee! Pfaj! (...) Pensjonat Zamek bardzo, bardzo ładny, góra "Parkowa", statua M. Boskiej, skocznia narciarska i wszystko, wszystko śliczne.(13)

Krynica- Zdrój (2010r.)


19.VII.1933r.
(…) Śliczny spacer. (…) Po drodze aż dwa źródełka: jedno z wodą żelazną, a drugie ze zwykłą, miotającą piaskiem.( Zwykłe źródła, a raczej zwykła woda jest tutaj radością). Potem "lipowy las".(14)

23.VII.1933r. (…)

Po południu byłam trzeci raz już na "Malniku". Teraźniejszą wycieczkę odbyłyśmy inną drogą. Otaczając dookoła górę zdobyłyśmy inne zbocze. Cudny spacer. Powietrze czyste i świeże. Ze szczytu "Malnika" roztacza się cudowny widok na sąsiednie góry, a zwłaszcza na "Zamczysko" i "Basztę"…(15)


Ta część „Dzienniczków…” kończy się sentencją:

"Harcerka jest zawsze pogodna !

Boże Ty widzisz, że życie nasze poświęcić chcemy służbie dla Ciebie i Narodu!”(16)

Mój pierwszy pobyt w 2010 r .w Krynicy- Zdroju i obecny w Muszynie- Złockiem zainspirował mnie do ponownego wczytania się w teksty z „Dzienniczków i rozważań” Anny Jenke.
Opisy sprzed osiemdziesięciu lat cały czas są aktualne. Piękno tych miejsc trwa…
Radosne dzieciństwo naszej późniejszej Pani Dyrektor, naszej Pani Profesor, od języka polskiego, zaowocowało kształtowaniem osób szczególnie utalentowanych, artystów różnych dziedzin plastycznych, rozsianych po całym świecie.
My tak jak kiedyś dziewczynka zachwycająca się pięknem natury stworzonej przez Boga, trwamy pomimo wszystko w tym zachwyceniu dla Piękna, w tym dążeniu i tworzeniu w różnych dziedzinach artystycznych! Jednych twórców widać, inni gdzieś w cichości swych bytów, wyrażają swoje przemyślenia, próbują te bogate emocjami wnętrza wydobywać na światło dzienne.
Nie ma znaczenia, czy ma się dwanaście lat, czy sześćdziesiąt radość dla widoków natury otaczającego nas świata jest niezmienna, o ile wcześniej nie została stłamszona i zniszczona w człowieku w procesie wychowania i edukacji.

Maria Piśko



Blog poświęcony Sł. Bożej 

_______________________________________________________

„Dzienniczki i rozważania” Anny Jenke, opracowanych przez siostrę dr Bernadetę Lipian- 1997r.
1) Str. 48,
2) 48- 49,
3) 49,
4) 50,
5) 54,

6) 54- 55,
7) 55-56,
8) 57,
9) 61,

10) 64,
11) 64,
12) 65,
13) 65,
14) 66,
15) 68,
16) 69