s. Bernadeta Lipian



Piękna Młodość




S P I S T R E Ś C I


Czy młodość może być piękna?.......................
I SZCZĘŚCIE DOMU RODZINNEGO
Wszystko zaczyna się w rodzinie.......................
Będę promyczkiem dla moich rodziców...................
Jesteś brylantem...............................
Umieć się cieszyć.................................
Stroje i kosmetyki ... ale ... ..................
Obserwacje i bogactwo języka..................
Spacery na „szańce”.............................
Zachwyt przyrodą......................
Pan Bóg pozwolił zobaczyć jeden z cudów przyrody,
którą stworzył..............................................................................
Cudnie i uroczo.......................
„Malnik” i Krzyż.........................

II OBOWIĄZKI I RADOŚĆ ŻYCIA SZKOLNEGO

Formacja przez szkołę.........................
Uroki szkoły................................
„Osiemnastka” i matura..........................
Ostatnie wakacje przed wybuchem wojny................
U rodziny w Białowieży.........................

III HARCERSTWO

Na harcerskim szlaku..............
Co znaczyła służba w życiu harcerki Anny?
Na obozie......................
Nie obeszło się bez przykrości.............
Kształtowanie charakteru.................
Nie wolno być miernotą..................
Troska o życie wewnętrzne..................

IV CZAS WOJNY I OKUPACJI

Wojna i długa niewola...................
Bohaterska walka harcerzy...................
Młodość Anny w okresie wojny i okupacji..............
Anna harcerka w konspiracji..................
Akcja „kromka chleba”........................
Godzić życie z wiarą.........................
Doświadczenie cierpienia.....................
Jedno ważne: służyć Bogu...................
Misje na Wschodzie..............
Ciche pragnienia i marzenia..............
Tajne nauczanie...........
Od wad nie była wolna..................
Moc w Eucharystii.......................
Czas krystalizacji ducha.................
Być Polakiem, to żyć Bosko i szlachetnie..............

V STUDIA

Na „Jagiellonce”......................
W Duszpasterstwie Akademickim.................
Sodaliska..................
„Słoneczna Skała”.......................
Moja maksyma...................
Apel Jasnogórski......................
Żyję teraz Frassatim..............
Rozterki serca....................
Modlitwa Jana Pawła II za młodzież..............

VI SŁOWO PISANE

Publikacje:
Sylwetki współczesnych Świętych......................
Zielona wyprawa.........................
Słońce w pudełku.............................
Carpe diem.......................

POZA TEMATEM

Dziwna Dziewczyna...........
Taką Ją pamiętam...................
U Ojca Świętego...................











PIĘKNA MŁODOŚĆ


Budowanie na Skale





Czy młodość może być piękna?


Po odpowiedź sięgnijmy do największego autorytetu świata – do
Ojca Świętego Jana Pawła II, który najpierw na sobie ukazał piękno młodości,
a potem do końca odkrywał je w swej posłudze duszpasterskiej.

Po odpowiedź udajmy się również do Anny Jenke, która swoją młodość budowała na Skale czyli na Chrystusie i swą pięknością zajaśniała jak gwiazda na polskiej ziemi, służąc za wzór dla młodych żyjących w każdym czasie.

Młodość Karola Wojtyły, późniejszego kapłana –
przypada na trudne czasy i ciężkie warunki życia:
Śmierć najbliższych; najpierw matki, potem brata i ojca.
W okresie wojny i okupacji - nauka i praca w kamieniołomach,
w drewniakach i o lichym odżywianiu.
Studia w tajnym Seminarium Duchownym.
Oto tło na którym, mimo wszystko, rozkwitała i dojrzewała
młodzieńcza osobowość, pełna ideałów i zapału do twórczej pracy.
Te wprost dramatyczne warunki życia nie przeszkadzały
młodemu Karolowi brać czynny udział w życiu kulturalnym młodzieży:
pisze wiersze, występuje na scenie Teatru Rapsodycznego, dużo czyta.
Potem zostaje kapłanem – prowadzi Duszpasterstwo Młodzieżowe.
Młodzi Go kochają, a On młodych.
Rozumieją się.
Nadal pisze i publikuje swoje wiersze, sztuki teatralne.
Organizuje dla studentów spływy kajakowe, obozy sportowe,
wycieczki rowerowe.

Karol Wojtyła często występował
w Teatrze Rapsodycznym


Przechodził ćwiczenia wojskowe
w Legii Akademickiej


Dużo czytał i dużo się modlił

Mając 21 lat podjął decyzję,
że zostanie kapłanem
i rozpoczął studia teologiczne

W końcu, bogate doświadczenia duszpasterstwa młodzieżowego
wnosi do Watykanu.
Cały jego Pontyfikat – to nieustanne szukanie dusz ludzkich
i zdobywanie ich dla Chrystusa.
To ukazywanie młodym ludziom Prawdy i Miłości.
Nadal rozumie Młodych, szuka ich.
W tym celu organizuje „Światowe Dni Młodzieży”.
Wielki Duszpasterz młodzieży całego świata,
dostrzega w młodych wiele dobra i możliwości
i pokłada w nich nadzieję.


Mówi: Wy jesteście nadzieją Kościoła.
Wy jesteście moją nadzieją.
Młodzież z ogromnym entuzjazmem odpowiada na Jego słowa.
Czuje Jego szczerość i kochające serce aż do końca.
Ostatnie Jego słowa na ziemi skierowane do nich, to:
Szukałem Was a teraz Wy przyszliście do mnie.
Oto najpiękniejsze na świecie przesłanie.
To radość spełnionej nadziei.
Młodzież nie zawiodła swego Ukochanego Ojca i Duszpasterza.

W tym klimacie szukania i ukazywania Piękna i Miłości
w młodzieńczym wieku -
staje przed nami postać młodej polskiej dziewczyny – Anna Jenke.
Jej młodość przypada na ten sam trudny okres wojny i okupacji,
i na pierwsze lata powojenne.
Wychowana w klimacie miłości rodziców
i poszanowania tego, co święte i najwartościowsze –
szybko dojrzewa do przyszłych zadań wobec Boga i Ojczyzny,
które podejmie w trudnym okresie.

Jako harcerka – pracuje nad swoim charakterem, by był mocny.
W miłości Bożej nie chce być letnią, walczy z miernotą.
Podczas wojny pomaga jeńcom, więźniom, biednym,
samotnym i opuszczonym, a dla najbiedniejszych dzieci
organizuje akcję „kromka chleba, by nie umarły z głodu.
Zależy jej również na duszach ludzkich;
zabiega o zbliżenie wszystkich do Boga.


Anna (pierwsza od lewej) wśród studentów

Podczas studiów na UJ zdobywa wiedzę
i równocześnie apostołuje wśród młodzieży akademickiej.
Jest sodaliską, harcerką i mocno angażuje się
w Duszpasterstwo Akademickie.
Dla innych jest przykładem radosnej, pięknej młodości.

Po studiach jako nauczyciel i wychowawca
do końca pozostanie z młodymi, poświęcając im swoje życie.
Rozumie ich doskonale.
Zagubionym prostuje poplątane ścieżki życia -
pomaga im odnaleźć Boga.

W końcu przyszedł kulminacyjny punkt: odejście do Pana.
Wielkie poruszenie mieszkańców Jarosławia i okolic.
Pogrzeb. Masy młodzieży.
Trumna jest niesiona przez uczniów – karawan jedzie pusty.
W ten sposób uczniowie uczcili swoją profesorkę,
która całe życie ich szukała, a oni teraz przyszli do Niej.

Cel został osiągnięty.
Młodość jest piękna.

Przykład życia Anny Jenke, w zestawieniu z postawą Ojca Świętego Jana Pawła II i Jego przesłaniem do Młodych – co jest treścią niniejszej książki - ukazuje piękną młodość. Daje odpowiedź na często stawiane dziś pytanie, zwłaszcza przez młodzież : czy młodość może być piękna? Warunkiem, by taka była, jest wewnętrzne bogactwo młodego człowieka; związanie życia
z Chrystusem. Bowiem jedynie Chrystus nadaje pełną wartość i pełny sens życiu człowieka. Nieustannie podkreślał to Ojciec Święty Jan Paweł II w swoim nauczaniu. Mówił, że młodość jest szczególnym bogactwem. Przytaczając ewangeliczny zapis o młodzieńcu, który pytał Chrystusa, co ma czynić, aby osiągnąć życie wieczne i który po otrzymaniu odpowiedzi odszedł – Ojciec Święty powiedział:

„Nad decyzją odejścia od Chrystusa zaciążyły w końcu
tylko bogactwa zewnętrzne:
to, co ów młodzieniec posiadał. Nie to, kim był.
To kim był, właśnie jako młody człowiek –
owo wewnętrzne bogactwo, które się kryje w ludzkiej młodości –
przyprowadziło go do Jezusa”
[1].

A zatem, bogactwo wewnętrzne czyni młodość piękną.

Opracowanie oparto głównie na dzienniczkach Anny Jenke oraz na przesłaniu Jana Pawła II do młodzieży na Światowe Dni Młodych.
[1] Jan Paweł II, Młodzież nadzieją Kościoła, Orędzia na Światowe Dni Młodzieży, Warszawa 2005, s. 10.


I

SZCZĘŚCIE
DOMU RODZINNEGO





Wszystko zaczyna się w rodzinie


W Błażowej – małym miasteczku dawnej Galicji – dziś województwa podkarpackiego przyszło na świat dziecię. Był 3 dzień kwietnia A.D. 1921 r.,
a rodzice – wspaniali nauczyciele miejscowej szkoły – nadali dziecku imię Anna. Oprócz Anny, małżonkowie Anna i Walenty Jenke mieli jeszcze dwoje dzieci: córeczkę Marysię, która zmarła w dziesiątym roku życia (jeszcze przed urodzeniem Anny) i syna Janka, starszego od Anny o jedenaście lat.
Pod troskliwym okiem rodziców, znakomitych pedagogów – w atmosferze miłości do Boga i Ojczyzny - przeżywała mała Anna, popularnie nazywana Nusią, swoje dzieciństwo i młode lata, najpierw w Błażowej, potem
w Jarosławiu.



Rodzice: Walenty i Anna oraz ich dwoje dzieci: Janek i Nusia

Wszystko zaczyna się w rodzinie. Bojaźń Boża początkiem mądrości – mówi Psalmista. Tymi słowami z Pisma św. kierowały się przez wieki całe pokolenia naszych przodków. Z Bogiem zaczynali każdy dzień i z Nim go zamykali, kładąc się na nocny spoczynek. Bojaźń Boża – jako jeden z darów Ducha Świętego normował ich życie w sensie oddawania Bogu pierwszego miejsca we wszystkim i oddawania Mu najwyższej czci, upraszania pomocy do codziennych trudów życia. Doświadczenia utwierdzały ludzi, że taka droga do celu życia jest jedynie słuszna i najlepsza. W sprawach wychowania szczególnie potrzeba mądrości Bożej połączonej z bojaźnią Bożą. Prawdziwa mądrość spontanicznie wybiera to, co dobre i piękne.
Mądrością Bożą kierowali się również rodzice Anny. Oni umieli widzieć prawdziwe wartości i dobierać środki, by skutecznie oddziaływać na psychikę dziecka, by mogło rozwijać się prawidłowo i uszlachetniać swoją naturę. Uczyli wrażliwości na dobro i piękno, na miłość Boga i ludzi. Anna wzrastała właśnie w takim domu, gdzie była miłość, wyrozumiałość, serdeczność, dlatego była bardzo szczęśliwa. W takiej atmosferze mogła rozwijać się wszechstronnie
a mądrzy rodzice nadawali kierunek temu rozwojowi. Toteż nic dziwnego, że już jako małe dziecko przekroczy granicę swego wieku w spostrzegawczości, obserwacji świata, refleksyjności i rozwoju swoich szlachetnych uczuć,
w miłości do rodziców i innych ludzi. Takie wnioski nasuwają się przy czytaniu jej dzienniczków, które są obrazem duszy czystej i pięknej, tęskniącej za czymś wielkim, ponadczasowym.

Będę promyczkiem dla moich Rodziców...

Anna umiała docenić każdy gest dobroci swoich rodziców. Od dziecka okazywała im wielki szacunek i wdzięczność za wszystko, co od nich otrzymywała. Czasem zdarzyło się, że niechcący sprawiła im jakąś przykrość, natychmiast przepraszała. W swoim dzienniczku wspomina o jednej jakiejś drobnej przykrości, która wywołała w jej sercu wielki smutek. Pisała:

„Czuję, że wcale nie chciałam zrobić Mamusi przykrości
i tak mi smutno.
Znalazłam na schodach rzucony fiołek.
Zdaje mi się, że dziś jestem opuszczona, odrzucona jak on” (Dz. s. 254).

Mimo wielkiej miłości, delikatności względem rodziców, to i tak wyrzucała sobie, że jest nieraz przyczyną ich zmartwień, a chciała im sprawiać tylko radość. W pamiętniku zapisała taką uwagę:

„Tak mi ciężko strasznie, powinnam być podporą rodziców
i ich uśmiechem, a ja jestem gąbką pełną słonych i gorzkich łez.
Za wszelką cenę trzeba krzesać radość.
Matko Boża, pomóż!” (Dz. s. 234).

Po Komunii św. czyniła postanowienia, by być samą radością dla rodziców:

„Byłam dziś do Komunii św.
Postanowiłam sobie, że będę promyczkiem dla Rodziców...” (Dz. s. 76).

Z rodzicami dzieliła wszystkie trudy dnia codziennego. W późniejszych latach, gdy byli już starzy i chorzy, troskliwie się nimi opiekowała. Miłość swoją wyrażała nie tylko w słowach, ale przede wszystkim w czynach. Umilała im każdą chwilę życia. I tak było do końca.

„Miłość i szacunek dla Rodziców to najważniejsze.
Powinnam im umilać każdą chwilkę,
bo przecież kiedyś mi ich zabraknie” (Dz. s. 257).



Jesteś brylantem...

Rodzice za swoją miłość do córki, odbierali od niej również miłość. Byli dumni, że ich troska i praca wychowawcza z pomocą łaski Bożej, wydawała dobre i obfite owoce. Byli spokojni, iż zadanie rodzicielskie wypełnili dobrze. Swoją ewidentną ocenę wyrazili, gdy Anna ukończyła szkołę średnią i to
z wynikami bardzo dobrymi. Do jej świadectwa, rodzice dołączyli swoją ocenę, którą złożyli również na piśmie. Oto treść notatki ojca:

„Ostatnia – Nusia – Twoja wywiadówka.
Za pracę i trud szkolny masz nagrodę – bardzo dobre oceny,
które Mamusi i Tatusiowi sprawiły ogromną radość.
Jesteś brylantem!
A Tatuś Ci życzy, aby świat dał Ci odpowiednią oprawę”
[1].

Niżej na kartce widniały słowa matki:

„Nie szukaj Dziecino szczęścia wśród świata.
Szukaj go w swej duszy.
Bogu dziękuj za wszystkie łaski.
Umiej je dzielić między bliźnimi, byś „talentów”,
które Ci Ojciec Niebieski użyczył,
użyła ku chwale Jego i dla dobra bliźnich”
[2].

A na końcu był dopisek Anny:

„Tak czas szybko leci.
Już skończyłam Gimnazjum ...
Teraz już jestem trochę samodzielna.
Boże, daj, żebym była dobra i miała odwagę
dawać dobry przykład”
[3].

Słowa rodziców uważała Anna za święte. I dlatego wprowadzała je w czyn.
„Talentów” nie zakopywała, lecz pomnażała je wielokrotnie ku chwale Jego
i dobra bliźnich – jak mówiła jej mama.
[1] A. Jenke, dokument osobisty
[2] Tamże.
[3] Tamże.